Nie kocham nikogo, ale mocno tęsknię za czyjąś bliskością. Chciałabym wiedzieć, czyją.
...
Znowu wchodzę w relację typu friends with benefits, aczkolwiek tym razem faktycznie mogę coś zyskać dzięki takiemu układowi.
W sumie, już zyskałam.
Zyskałam świadomość, że potrzebuję mężczyzny bardzo wyjątkowego, który zgra się ze mną na wielu płaszczyznach. Ciężko będzie takiego znaleźć.
Dzięki, Krzysiek. Nie ułatwiasz.
Zyskałam świadomość, że potrzebuję mężczyzny bardzo wyjątkowego, który zgra się ze mną na wielu płaszczyznach. Ciężko będzie takiego znaleźć.
Dzięki, Krzysiek. Nie ułatwiasz.
...
A Ty znów wracasz, jak pieprzona fala, bumerang, cokolwiek. Pojawiasz się dokładnie wtedy, gdy nie powinieneś.
Tym razem jednak jestem bezpieczna, gdy wiem, że nic nie czuję.
Bliskość i czucie Twego ciepła nie powodują u mnie drżenia, a Twoje pocałunki nie smakują mi już tak dobrze, jak kiedyś. Widzisz, coś się zmieniło.
I tylko w oczy nie potrafię Ci patrzeć.
Może boję się tego, co mogę w nich dojrzeć.
A może bronię się przed myślą, że mogłabym poczuć coś na nowo, wpatrując się w Twoje tęczówki tak, jak kiedyś.
Sama nie wiem.
Bliskość i czucie Twego ciepła nie powodują u mnie drżenia, a Twoje pocałunki nie smakują mi już tak dobrze, jak kiedyś. Widzisz, coś się zmieniło.
I tylko w oczy nie potrafię Ci patrzeć.
Może boję się tego, co mogę w nich dojrzeć.
A może bronię się przed myślą, że mogłabym poczuć coś na nowo, wpatrując się w Twoje tęczówki tak, jak kiedyś.
Sama nie wiem.
...
Tymczasem okrutnie mnie ciekawi, jak potoczy się ten wątek.
Tekst 'Agnieszki' nie przewidywał przecież ciągu dalszego...
Widzisz, nie chciałabym być z Tobą.
Wątpię, bym potrafiła.
Ale też nie chciałabym Cię zostawiać samego.
Dalej mam podświadomą potrzebę chronienia Cię przed całym złem świata. Jak matka, która zakrywa dziecku oczy, by zaoszczędzić mu widoku kota potrąconego przez samochód. Jego własnego, ukochanego kotka.
Ale Ty masz pełną świadomość, że ten kotek nie żyje, choć nie dopuszczasz tego do siebie.
W końcu jednak to do Ciebie dotrze. A matczyne odwracanie uwagi słodyczami na nic się nie zda.
Już cierpisz, będziesz cierpiał bardziej.
Witaj w dorosłym świecie, synku.
...
Chciałabym przestać analizować tak wnikliwie wszystko, co dzieje się w moim życiu.
Wątpię, bym potrafiła.
Ale też nie chciałabym Cię zostawiać samego.
Dalej mam podświadomą potrzebę chronienia Cię przed całym złem świata. Jak matka, która zakrywa dziecku oczy, by zaoszczędzić mu widoku kota potrąconego przez samochód. Jego własnego, ukochanego kotka.
Ale Ty masz pełną świadomość, że ten kotek nie żyje, choć nie dopuszczasz tego do siebie.
W końcu jednak to do Ciebie dotrze. A matczyne odwracanie uwagi słodyczami na nic się nie zda.
Już cierpisz, będziesz cierpiał bardziej.
Witaj w dorosłym świecie, synku.
...
Chciałabym przestać analizować tak wnikliwie wszystko, co dzieje się w moim życiu.
Myślałam, że analiza, prowadząca do lepszego zrozumienia siebie, to najlepsze, co wpoiła mi moja kochana terapeutka. No cóż, okazuje się, że nawet najlepsze rozwiązania mają swoje ciemne strony.
Chciałabym dotrzeć do etapu, który rozjaśni mi sytuację, w której się znalazłam.
Chciałabym nie czuć już samotności.
I przestać tęsknić. Nawet, kurwa, nie wiem, za kim.
...
Na smętne nastroje - Mötley Crüe.