Do tego dziś dowiedziałam się o samobójstwie pewnego chłopaka z naszego miasta. Skoczył z wieżowca. Ok, wszystko rozumiem, ale... On miał trzynaście lat! Kurwa, całe życie przed nim. Czegokolwiek nie zrobił, cokolwiek się nie stało, wszystko można naprostować... Pomyśleć, że ja też niegdyś byłam na tyle słaba, aby myśleć o skończeniu z sobą. Na całe szczęście nie mam odwagi pożegnać się z życiem. Gdybym była odważniejsza, pewnie ten blog nigdy by nie powstał... Koniec końców, po tej informacji wpadłam w zadumę. Naprawdę dziwny nastrój, nie lubię go. Nie cierpię zastanawiać się nad moim życiem. Ale są takie zdarzenia, takie sytuacje, że po prostu trzeba. I wtedy doceniam, ile mam. Ile osiągnęłam i ilu wspaniałych ludzi mam przy sobie. Mimo wszystko.
![]() | |
| Czasem jedno zdarzenie zmienia światopogląd o sto osiemdziesiąt stopni. |
To teraz może troszkę optymizmu... Dni Jasła to była rzecz fantastyczna. Co prawda gówno wyszło z naszych planów, bo nocowanie u Kaśki nie wypaliło i nie pojawił się Anczak, ale był Kamil i było równie zajebiście. Pierwszy dzień rządzi. Dzikie pogo pod sceną i kilka nowo poznanych osób. Cudowna impreza, na prawdę! Na drugi dzień Szpakuś. Warto było dla niego przeczekać tego wyjca Mijala. Warto było, bo śpiewał moje ukochane Sweet Child O' Mine. <3 (chociaż zjebał, ale mniejsza...) No i Szpaczku drogi, dziękuję Ci za objawienie się w mym śnie. Poczułam, jakbyś był moim przyjacielem. Naprawdę. Nie wiem, jak to możliwe, ale naprawdę poczułam taką przyjacielską więź... No cóż, sny oddziałują na podświadomość, nie ma co się dziwić.
Ten koncert będę pamiętać do końca życia i jeden dzień dłużej...
Kocham nasze miny na tym filmie!
Komers... Ach, będę to długo wspominać. Kocham tych ludzi. Nie mam ochoty tego opisywać, bo zaraz utopię klawiaturę... Dziękuję moim najlepszym na świecie dziewczynom za stylizację. To było stuprocentowe spełnienie mojej wizji.
![]() | ||
| Nie ma to jak komersowa sweet focia. |
Jest źle. Ale wierzę, że jutro będzie lepiej. Musi być...

