Wiem, dawno mnie nie było. Ale to dlatego, że cały czas nie chodzę do szkoły. Kuźwa, mam nieodparte wrażenie, że te leki więcej mi szkodzą niż pomagają.
Ostatnio działo się dużo. Jeszcze jedna szansa dla starej przyjaźni. Czy damy radę? Czas pokaże. Wiem jedno: brakowało mi Ciebie, osoby, której mogę powiedzieć wszystko to, czego nie mogę powiedzieć tym, którzy są blisko. Na razie jest to ta jedna, jedyna rzecz, o której wiesz. Tak jest mi łatwiej, a mam do Ciebie duże zaufanie. Tylko cholera jasna, dlaczego musimy być tak kompletnie inne?
Nadchodzi szalony weekend. Nocowanie w domu babci Katarzynki z moimi trzema wariatkami: Celicą, Katarzynką i Anczakiem. Będzie ciekawie. Te Dni Jasła będą chyba tymi, które zapamiętam na dłużej. Po raz pierwszy spędzę ten czas w tak dużym gronie tak bliskich mi osób. To dla mnie ważne, nawet nie wiecie, jak bardzo. Poza tym, te koncerty. Nie mogę się tego doczekać. Uwielbiam taką atmosferę. I Michał Szpak w niedzielę - tyle marzeń spełnionych w dwa dni! Niesamowity początek lata. Oby tylko KTOŚ nam tego nie zepsuł... Ale co tam. Najwyżej zglanujemy i będzie spokój na wieki wieków.
Wielbię i czczę pianino Priscilli! Kocham je, po prostu. Niesamowity instrument. Gdy się na nim gra, wręcz czuć ten klimat tamtych lat. Wsłuchujesz się w melodię... Słyszysz szept - ono opowiada swoją historię... A ma co opowiadać - przeżyło prawie 120 lat...! I to brzmienie... Mmm. Nie wiem, jak wyrazić to innymi słowami. Magia, po prostu magia. Uwielbiam to.
Cholera, boję się, że to... To może się źle skończyć. Jestem głupia, nie powinnam tego robić, ale nie mam władzy nad własnymi uczuciami. Co poradzę na to, że poczułam do Ciebie coś, czego nigdy nie powinnam poczuć? Nie, nie mogę, dla Twojego dobra, dla dobra ogółu. Udawajmy, że jest wszystko okej, że wszystko jest jasne, czyste i klarowne. W tej sytuacji nie mam prawa tego robić... Chociaż tak bardzo bym chciała. Ale cicho, tyle przetrzymałam, tyle razy przełykałam łzy i stwarzałam pozory... Dam sobie radę i z tym. Nie jest to łatwe, bo w tej sytuacji nie mam możliwości zapomnieć. Pozostaje... Co pozostaje? Nie wiem. Na razie wie o tym tylko jedna osoba. Być może dowie się też mama. Ona zrozumie, jestem tego pewna. Ale czy znajdę w sobie odwagę, by porozmawiać z nią tak, jak nie rozmawiałam jeszcze nigdy? Nie mam pojęcia. Wiem tylko tyle, że nie dowie się o tym nikt więcej. Nawet moja święta trójca... Przepraszam Was, ale jesteście zbyt blisko 'źródła', abym mogła Was wtajemniczyć. To mogłoby się skończyć tragicznie.
Tym razem postąpię wbrew własnym zasadom i nie będę próbować, bo to nie ma sensu. Za wiele mam do stracenia. Czas leczy rany, już się o tym przekonałam. Nie będę ich na siłę rozdrapywać, więc już nigdy więcej o tym nie napiszę. Będę starać się nie myśleć, chociaż to niemożliwe, gdy Ty... Nie, nie wolno mi.
Upatrzyłam niesamowitego konia i po raz kolejny do szału doprowadza mnie fakt, że nie mamy kasy. Jestem skazana na życie z głową pełną nieosiągalnych marzeń, już powoli się do tego przyzwyczajam. Teraz najważniejsze jest dla mnie to, że mam przy sobie ludzi, których kocham i to oni mnie trzymają przy zdrowiu. Dziękuję Wam.