31 października 2015

Jesień.





Znów przyszła. Zła, zimna, szara i ponura. Znów wpędziła mnie w nostalgiczne rozważania. To jest mój problem; depresja to nic innego, jak nadmiar myślenia. Im bardziej doszukujesz się sensu, tym mniej go tam jest. Wtedy zaczynasz czuć się źle. Bo kto czuje się dobrze, tonąc w bezsensie?



Nie wiem, co myśleć, tym bardziej nie mam pojęcia, co robić. Dużo chciałabym Ci powiedzieć, ale niewiele mogę. Z resztą, i tak nie potrafiłabym ubrać myśli w słowa... Bo jak ubrać w słowa coś, co nawet w głowie jest nieokreślone..? Nie wiem. Nie wiem, dlaczego zginęły gdzieś w niebycie moje zasady. Dlaczego znowu na ślepo ufam, nie mając przecież żadnej pewności? Jestem naiwna, prawda?

Jestem, skoro miewam jeszcze nadzieję na bycie szczęśliwą.



I tak po kolei, raz za razem zabierają mi wszystko, co daje mi w życiu radość. A jeśli nie zabierają - niszczę to sama, próbując dostać więcej, niż jest mi dane.



Łatwiej by mi było bez siebie.
Przepraszam.