Tak, po dłuższych przemyśleniach doszłam do wniosku, że Cię nie potrzebuję. Już nie. I Ty mnie też nie potrzebujesz. Przecież masz ich, prawda? Oni przecież są zajebiści, idź do nich. Ciekawe, czy skoczą za Tobą w ogień, gdy będzie trzeba. Bo ja już nie mam zamiaru.
Bo wiesz, znowu wszyscy inni mieli rację, a ja uparcie trwałam przy swoim. Teraz wiem, że to był błąd.
Wiem, w cholerę długo nie pisałam. Dużo się działo, a ja nie miałam natchnienia na notki. Byłam sobie na rajdzie, brałam udział w zawodach i poznałam w cholerę zajebistych ludzi. Czekam niecierpliwie na wrzesień, chcę już tych rajdów. Koniecznie.
I naprawdę zastanawiam się, czy iść na ten pieprzony Krushfest. Jeśli, że tak to ujmę, atmosfera nie wróci do porządku, pieprznę tym. Wolę rajd.
Matko, kocham takich ludzi! Jakże zajebiście jest spotkać bratnią duszę w tej dziurze, a do tego jeszcze zostać tak miło przywitanym! Żeby tylko tak częściej.
A ten pojeb ściął włosy! Jeśli ktokolwiek wcześniej twierdził, że wyglądał, jakby w niego piorun trzasnął, to wyobraźmy sobie, jak typek prezentuje się teraz. XD
Za rok wybywamy na gitarowy i nie ma zmiłuj. Matko, jak sobie pomyślę, że będę przebywać 10 dni wśród tłumu długowłosych istot w glanach, kochających taką samą muzykę jak ja... Chcę już tam być. Koniecznie!
Uciekam. Ciekawe, kiedy tu wrócę... Adios.